Spotkanie


Gdybym spotkał Ciebie innej nocy
w innym przebudzeniu
został byś?
gdy księżyc rozdzierał zasłony nocy
i świat z mroku jawił się widzialnym
uśpiony oddechami snu ludzkiego
przechadzałem się w milczeniu miasta
w towarzystwie długonogich latarni,
strażników mroku, beznamiętnie 
rzucających poręcze cieni
i gdybym spotkał Ciebie innej nocy

w innym przebudzeniu?
może pozostał byś wtedy czekając świtania?

dla mnie jednak ukrytym byłeś
i takim pozostałeś
bo to czego uczyłeś nie jest 
krzykiem, by się dokonało
nauczyłeś mnie zapominać złego
bym prawdę mógł śpiewać
blaskiem miesięcznym namaszczasz
czerwienią błogosławisz 
okruchem pamięci po sobie
karmisz do syta 
zachwyt wrażliwością stawiasz 
przed oczami moimi
czynisz mnie wobec piękna
pozwalasz bym mógł dojrzewać 
bym rozerwał kajdany
i wołał
z pragnieniem świtania
Ty całym świtaniem
ja w ogniu dnia poraniony
Ty leczysz rany
ja w ciszy nocy oczekujący
Ty nieobecnością bliski
bo gdybym spotkał ciebie jeszcze raz
innej nocy
w innym przebudzeniu
został byś na dłuższą chwilę?

Dodaj komentarz